O głupotach, małych prawdopodobieństwach, filozofii płaczu Bońka i dziełach murarzy a pracy artystów.


 

W pierwszej części spróbujemy zdefiniować czym jest głupota ? Czy użycie tego terminu w odniesieniu do sporów, pomysłów, czy poglądów innych jest tylko i wyłącznie inwektywą, wyrzucającą poza dyskurs ? Jakie kryterium powinniśmy obrać, aby racjonalnie umieścić pewne dane w kategorii głupot ? Czy relewantność byłaby dobrym wyznacznikiem tego, czemu warto poświęcić uwagę i czas ? Czy może za kryterium powinniśmy obrać prawdziwość informacji ? W swoim czasie Amos Tversky zarzucił „głupotami” komisję badającą przyczyny pewnego zajścia na garnizonie, podając im nadmiar informacji zawierających najdrobniejsze detale, w celu odciągnięcia uwagi. Ironicznie można by nazwać głupotami rzeczy, które byłyby aż nad wyrost prawdziwe.

W dalszej części poświęcimy uwagę zjawisku zastosowania słowa filozofia w codziennym życiu. Filozofia płaczu Zbigniewa Bońka, filozofia obsługiwania komputera pokładowego.  W potocznym języku mówimy o własnej filozofii, często aby podnieść własne metody do poziomu uniwersalnych reguł, za którymi stoi uzasadnienie. Co dzięki temu uzyskujemy ? Do pewnego stopnia- nietykalność. Wyapda krytykować czyjeś metody, ale krytykując czująś filozofię, dokonujemy ataku na podmiotowość człowieka. Czy używanie potoczne tego słowa, trywializuje je, niesie ze sobą jakieś dalej idące konsekwencje ? Czy może jest odpowiedzią na wszechobecną standaryzację, gdzie człowiek potrzebuje podkreślić swoją indywidualność, odmienność, oryginalność, mówiąc o filozofii uprawiania ogródka ?

Temat sportu, będzie nam ciągle towarzyszył, ale tym razem nawiążemy do wydarzeń z parkietów koszykarskiej ligi NBA, gdzie ma się odbyć piąty mecz finałów. Czy małe prawdopodobieństwo zajścia jakiegoś zdarzenia może być dodatkową wartością, zwiększającą jego atrakcyjność ? Istnieje kilka filozoficznych ujęć prawdopodobieństwa. Najogólniej można je podzielić na obiektywistyczne, odwołujące się do takich własności świata jak częstość zdarzeń określonego typu lub własności dyspozycyjne zdarzeń i subiektywistyczne, odwołujące się do własności przekonań, których treścią są możliwe stany rzeczy. Oba podejścia do prawdopodobieństwa mają zalety i wady, a raczej zastosowania, w których sprawdzają się lepiej lub gorzej. Czy i w jaki sposób umysł łączy dwa odmienne podejścia do oszacowania prawdopodobieństwa:  pierwszego opartego na częstości zdarzeń i drugiego dyspozycyjnego ?

Czy emocje mogą oddziaływać na oszacowanie dyspozycji ? Dlaczego bukmacherzy płacą za zakład, którego częstościowe prawdopodobieństwo wynosi zero ?

Rozmowę zakończymy rozważaniami na temat umów o dzieło i zleceń. W jakich kategoriach powinniśmy rozpatrywać pracę artystów, którzy według nowych przepisów będą musieli rozliczać się w ramach umowy o pracę ( do tej pory była to umowa o dzieło). Co zatem możemy nazwać dziełem ?  Rezultat pracy rąk ludzkich ? Działanie w sferze symbolicznej, psychologicznej interakcyjnej ? Jakiego rozróżnienia ludzkiej aktywności dokonała Hannah Arendt ?

Do wysłuchania rozmowy zapraszają Prof Robert Piłat, ks. Dr Roman Tomanek, Martyna Neumann, Joanna Skurzak i Marcin Piechota.

Filozoficzny przegląd prasy. 12.06.2017

Share This